W niedzielny poranek (9 mają 2010 r.), ponad tuzin pracowników i ciężki sprzęt zjechał na plażę do Dziwnowa z zamiarem usunięcia kutra. Do zatonięcia doszło ponad pół roku temu, 16 października 2009 r., podczas sztormu. Do dzisiaj kuter spoczywał na plaży w Dziwnowie.
Zadanie rozpoczęło się od częściowego odkopania wraku. Następnie palnikiem wypalono otworzy na dziobie, za które przyczepiono łańcuchy. Okazało się, iż kadłub jest tak ciężki, że koparka nie była w stanie na miękkim, piaszczystym podłożu wyciągnąć żelastwa na brzeg. Przez wiele miesięcy woda morska naniosła do środka masę piasku, a sam kadłub „wessał się” w dno morskie.
Operator koparki kilkukrotnie przerywał pracę, aby można było najpierw w wodzie, a potem na plaży, za pomocą łopat, motopompy i wiader oczyszczać wnętrze.
Prace związane z wywleczeniem wraku na brzeg trwały dobre kilka godzin. Następnie palnikiem wypalono w rufie otwór, przez który wpompowywano wodę wypłukując piasek, ciągle zmniejszając masę.
Niecodzienny widok na dziwnowskiej plaży przyciągnął masę przechodniów, a widowiskowe prace były fotografowane i filmowane.
Jak się dowiedzieliśmy, kuter zostanie pocięty na plaży na części i wywieziony na specjalnie do tego celu przygotowanej przyczepie.
Godzina 01.30: Po wyciągnięciu kutra na brzeg, rozpoczęto przygotowania do wywiezienia. Pracownicy musieli dokonać cięcia na pół, a każdą z części przyspawać za pomocą podpór do specjalnie skonstruowanej przyczepy. Transport takiego nietypowego ładunku w okolice ulicy Kościelnej zajmuje ok 30 min. - informuje nasz rozmówca.
UWAGA: ten artykuł powstał dzięki internaucie - dziękujemy!
ZKA.pl
Dyskutuj na forum NowyDziwnow.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|























